Co dokładnie zmieniło się od 1 lutego 2026 roku
Zaktualizowany cennik systemu e-TOLL obejmuje wszystkie pojazdy ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony, a także autobusy. Wysokość opłat jest obecnie obliczana z uwzględnieniem klasy ekologicznej pojazdu, kategorii drogi, masy oraz nacisku osi, a także charakteru przewozu — krajowego lub tranzytowego. Średnio stawki wzrosły o 15–35 procent, jednak w przypadku pojazdów o niższych normach emisji, takich jak EURO 3 i niższe, podwyżki w niektórych przypadkach sięgają nawet 45 procent. Tym samym parametry ekologiczne floty stały się kluczowym czynnikiem ekonomicznej efektywności przewozów.
Równolegle ze zmianą taryf nastąpiło znaczące rozszerzenie listy dróg objętych opłatami. O ile wcześniej system e-TOLL obejmował głównie autostrady i najważniejsze drogi ekspresowe, o tyle od lutego 2026 roku włączono do niego dodatkowe odcinki dróg krajowych, obwodnice dużych miast, regionalne korytarze transportowe, a także drogi prowadzące do portów, stref przemysłowych oraz dużych centrów logistycznych. W praktyce oznacza to, że w przypadku przewozów dalekobieżnych uniknięcie odcinków płatnych stało się niemal niemożliwe.
Dlaczego Polska zdecydowała się na podwyżki właśnie teraz
Decyzja o podniesieniu opłat drogowych jest wynikiem jednoczesnego oddziaływania kilku czynników. W ostatnich latach Polska intensywnie inwestowała w rozwój infrastruktury transportowej, obejmujący budowę nowych autostrad, modernizację mostów oraz rozbudowę węzłów logistycznych. Jednocześnie wzrosły koszty robót budowlanych, nasiliła się presja inflacyjna, zwiększył się tranzytowy ruch towarowy, a intensywna eksploatacja dróg doprowadziła do ich szybszego zużycia. W tych warunkach podniesienie stawek e-TOLL stało się dla państwa najszybszym i najbardziej kontrolowanym sposobem zrekompensowania rosnących wydatków.
Nowy model taryfowy w pełni wpisuje się również w ogólnoeuropejski kierunek wdrażania zasad „użytkownik płaci” oraz „zanieczyszczający płaci”. Polska de facto dostosowuje swój system opłat drogowych do rozwiązań stosowanych w Niemczech, Austrii i Czechach, gdzie zróżnicowanie stawek według kryteriów ekologicznych od dawna stanowi standard.
Ekonomiczne konsekwencje dla przewoźników
Dla firm logistycznych wejście w życie nowych zasad oznacza bezpośredni wzrost kosztów realizacji przewozów. Zwiększają się koszty operacyjne, spada rentowność wcześniej zawartych długoterminowych kontraktów, a jednocześnie pojawia się konieczność rewizji stawek oferowanych klientom. Według szacunków analityków branżowych koszt jednego przejazdu tranzytowego przez terytorium Polski może wzrosnąć o 80–200 euro, w zależności od trasy oraz klasy ekologicznej pojazdu.
Podwyżki te są szczególnie dotkliwe dla małych i średnich przedsiębiorstw transportowych. Duzi międzynarodowi operatorzy łatwiej dostosowują się do nowych realiów dzięki skali działalności oraz nowocześniejszemu taborowi. Mniejsi przewoźnicy natomiast ryzykują utratę konkurencyjności, wycofanie się z rynku międzynarodowego lub przejęcie przez większe struktury logistyczne.
Wpływ na międzynarodową logistykę
Przez wiele lat Polska była postrzegana jako stosunkowo tani korytarz tranzytowy pomiędzy Europą Wschodnią a Zachodnią. Po wejściu w życie nowych stawek kraj ten de facto znalazł się w tym samym przedziale kosztowym co Niemcy. Może to prowadzić do rewizji tras logistycznych, wzrostu zainteresowania alternatywnymi szlakami przez Słowację, Węgry lub kraje bałtyckie, a także do zwiększenia obciążenia dróg drugorzędnych w państwach sąsiednich.
Wzrost kosztów transportu nieuchronnie przekłada się również na ceny końcowe towarów. Szczególnie odczuwalne może to być w przypadku żywności, materiałów budowlanych oraz komponentów przemysłowych. W efekcie presja inflacyjna może się nasilić nie tylko w Polsce, lecz także w krajach, których gospodarki w dużej mierze zależą od tranzytu przez jej terytorium.
Jak przewoźnicy będą dostosowywać się do nowych warunków
W nowych realiach modernizacja floty do standardu EURO 6 staje się nie tylko decyzją proekologiczną, lecz także strategicznie uzasadnionym krokiem finansowym. Coraz większe znaczenie zyskuje cyfrowe planowanie tras z uwzględnieniem odcinków płatnych oraz optymalizacji przebiegu. Przewoźnicy zmuszeni są również do renegocjowania warunków umów, wyodrębniając opłaty drogowe jako osobną pozycję kosztową. Równolegle na rynku nasilają się procesy konsolidacyjne — rośnie liczba aliansów, modeli podwykonawczych oraz form współpracy logistycznej.
Zmiany, które weszły w życie 1 lutego 2026 roku, nie stanowią tymczasowej korekty stawek, lecz długofalowy strategiczny zwrot w polskiej polityce transportowej. Państwo jednoznacznie pokazuje, że infrastruktura drogowa jest traktowana jako cenny zasób, którego wykorzystanie będzie coraz droższe, zwłaszcza dla podmiotów intensywnie eksploatujących drogi i nieinwestujących w ekologiczność przewozów. Dla firm logistycznych oznacza to konieczność szybkiej adaptacji, dla rynku — strukturalną przebudowę, a dla całej europejskiej logistyki — kształtowanie się nowej równowagi sił.
Czytaj także: Hiszpania bez kierowców: dlaczego stawia na Amerykę Południową i Turcję